Minęło kilka dni i w końcu zaczęłam normalnie funkcjonować. Oczywiście nie zapomniałam o zwłokach nauczycielki, tego nie da się zapomnieć. Wszystko było jak dawniej. No nie wszystko. Katherina zerwała z Peterem. Powiedziała, że nie ma ochoty na chłopaków, ale jakoś jej nie wierzyłam. Nie potrafiłam dlaczego, ale wydawało mi się to jakieś podejrzane. Maddy i Sam tego nie dostrzegały, ale ja wiedziałam, że coś jest nie tak.
Dzisiaj była sobota, więc miałam cały dzień wolny. Dobrze by było, gdybym mogła z kimś spędzić ten dzień. Niestety Jackson miał szlaban za brak pracy domowej, Samanta i Maddy poszły na podwójną randkę( ich związki przetrwały wakacje), bliźniaczki z Kevinem, Jamesem i Percy' em wybrali się do Dronwood, a Kate po prostu gdzieś zniknęła. Poszłam więc do Willa, ale go nie zastałam. Szłam korytarzem, myśląc, że sama spędzę cały dzień. Przeszłam koło kilku klas, kiedy zobaczyłam chłopaka siedzącego na ławce. Od razu go poznałam. Był to Jason- brat Katheriny. Podeszłam do niego i uśmiechnęłam się.
- Hej- powiedziałam.
- O, cześć Saro- odezwał się. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że mnie pamięta. Od naszego szlabanu minęło sporo czasu, a my nie rozmawialiśmy później.
- Zobaczyłam, że siedzisz sam, to pomyślałam, że może bym się przysiadła- oznajmiłam.
- Jasne, siadaj- odparł. Usiadłam obok niego.
- Jak tam było na wymianie?- zapytał.
- Nawet fajnie. Poznałam fajną dziewczynę i w ogóle gdyby nie ostatni dzień...- zamilkłam, bo nie mogłam nic więcej z siebie wydusić. On chyba zrozumiał, bo zapytał:
- A co u mojej siostry? Dawno ją widziałam. Nie przyznaje się do mnie- zaśmiał się. Opowiedziałam mu o jej zerwaniu z Peterem. Nie był zaskoczony, gdy powiedziałam mu o moich wątpliwościach co do jego przyczyny.
- Mi też to nie pasuje- oznajmił.- Ona nigdy nie rozstaje się z nikim, bo jej się znudził. Zawsze ma jakiś ważny powód.
Siedzieliśmy przez chwilę cicho. Później Jason wstał i zapytał:
- Masz ochotę się przejść?
- Jasne- odpowiedziałam, wstając. Poszliśmy przez korytarz, rozmawiając. Przeszliśmy obok kilku klas, pokoju nauczycielskiego, weszliśmy na piętro i szliśmy jeszcze długo, kiedy dostrzegliśmy Willa siedzącego na ławce. Już miałam do niego podejść, ale coś mnie zatrzymało. Nie wiem co, ale po prostu nie pozwoliło mi tam iść. Staliśmy przez chwilę z Jasonem w ciszy, wpatrując się na Willa.W końcu zdecydowałam, że po prostu zawrócimy, ale wtedy podeszła do niego jakaś dziewczyna. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że to Kate. Wymieniłam z Jasonem spojrzenia. Wiedziała, że on też chce wiedzieć o co tu chodzi, więc przemknęliśmy się za jakąś ogromną rzeźbę. Z tej kryjówki my widzieliśmy ich dokładnie a oni nas nie. Usiedliśmy na podłodze i patrzyliśmy jak Katherina podchodzi do Willa i mówi:
- Chciałeś się ze mną spotkać?- zapytała. Will popatrzyła na nią i odpowiedział:
- Tak. Chyba musimy pogadać.
- Niby o czym?- zapytała Kate.
- Dobrze wiesz- odpowiedział, wstając z ławki.- Nie myśl, że zapomniałem co się wydarzyło pod koniec czerwca!
- Miałam nadzieję, że zapomnisz, bo nie ma sensu do tego wracać!- wrzasnęła.
Niczego nie rozumiałam. O czym oni w ogóle mówili? Niby co wydarzyło się pod koniec czerwca? Kate i Will nawet się nie bardzo kolegowali, a tu nagle jakieś sekrety między nimi? To się nie trzymało kupy.
- Niby dlaczego nie?- zapytał Will, przybliżając się do niej. Katherina zrobiła krok wstecz. Patrzyli na siebie i przez chwilę milczeli. W końcu Will dodał:- Przecież wiem, że gdyby nie Maddy...
Teraz jeszcze Maddy? Naprawdę tego nie rozumiałam.
- Ale ona jest twoją siostrą!- zawołała Kate. - Dobrze wiesz, że ona by nie chciała, żebyśmy...
- Niektórzy uważają inaczej- przerwał jej.
- Niby kto?
- Nieważne, ale wiesz, że oboje tego chcemy i...
- Ja tego nie chcę!- Moja przyjaciółka zdawała się być jeszcze bardziej zdenerwowana.- Nie za cenę utraty przyjaciółki!
- Ale kto powiedział, że ją stracisz?- zapytał Will. Przez chwilę oboje milczeli. Popatrzyłam na Jasona i wiedziałam, że on również ni ma pojęcia, o czym gadają. Gapiliśmy się na nich z zaciekawieniem. O co mogło chodzić? Przecież oni nawet rzadko rozmawiali, więc skąd się wzięła ta ich cała kłótnia. Patrzyłam jak Katherina, ze spuszczonym wzrokiem, znowu się cofała. Will podszedł do niej, a ona w końcu wpadła na ścinę. Stłumiłam śmiech.
- A gdybyśmy się pokłócili, to co miałaby zrobić?- spytała Kate.- Musiałaby wybrać jedno, tracąc drugie.
- Nie koniecznie, Kate- powiedział Will, stając na przeciwko niej. - Jakoś dałaby radę.
- A jeśli nie da? Will, to moja przyjaciółka, a twoja siostra! Nie możemy jej tego zrobić!
- Kate, proszę cię- powiedział cicho.
- Nie, Will- odparła.- Jeżeli tyle chciałeś mi powiedzieć, to wracam do pokoju.
Odwróciła się od niego i zaczęła się oddalać. Will stał w miejscu, jakby oszołomiony, tym , że go zostawiła. Patrzyłam się na niego i na nią, idącą powoli korytarzem. Chciałam krzyczeć do Kate, żeby zawróciła. Nie wiem dlaczego. Może po prostu pragnęłam dowiedzieć się o co chodziło. Na wszelki wypadek zakryłam sobie usta dłonią. Dzięki Bogu nie musiałam krzyczeć, bo Will zrobił to za mnie:
- KATHERINA!- wrzasnął. Słysząc swoje imię, Kate odwróciła się. Will pobiegł do niej i złapał za rękę. Pociągnął ją w miejsce, gdzie stali wcześniej. Puścił jej dłoń, jednak ona nie odeszła. Patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. Will owinął rękę wokół jej talii. Kate zamknęła oczy. I wtedy ją pocałował.
Dotarło to do mnie dopiero po jakimś czasie gapienia na nich, całujących się. Miałam ochotę wrzasnąć, ale na szczęście moje dłoń nadal znajdowała się na ustach. Nie pamiętam czy położyłam ją tam znowu, czy w ogóle jej nie zabierała, ale to się nie liczyło. Liczyli się tylko oni. William i Katherina. Katherina i William. Nigdy nie pomyślałabym, że może kiedyś to się tak skończyć. Po chwili przypomniałam sobie moją rozmowę z Willem podczas wakacji. To o nią mu chodziło. No fakt, wszystko zaczęło się pod koniec czerwca.
W końcu odeszli od siebie. Kate uśmiechnęła się do niego.
- Nadal uważasz, że nic z tego nie będzie?- zapytał.
- Uważam, że powinniśmy dać sobie szansę. Maddy zrozumie- powiedziała.- Ale może nie mówmy jej na razie.
~*~*~
Siedzieliśmy przy stoliku w ósemkę: ja, Jackson, Maddy, Luke, Jason, Katherina, Will i Percy. Tylko ja i Jason wiedzieliśmy o Willu i Kate. Co chwilę patrzyłam na nich, siedzących jak gdyby nigdy nic obok sobie i spokojnie rozmawiając. Wymieniłam z Jasonem spojrzenia i zaczęłam się śmiać. Wiem, że nie powinnam, ale nie mogłam się powstrzymać. Kate i Will. To było takie niemożliwe! A jednak. Wszyscy gapili się na mnie jak na głupka.Tylko Jason wiedział co mnie rozśmieszyło. Kiedy przestałam się śmiać znowu na nich popatrzyłam. Uśmiechnęłam się, myśląc, że Katherina Czarnecka brzmi pięknie.
Jakaż piękna miłość! To nie prawda że Kate nie przyznaje się do brata. Ona po prostu miała ważniejsze sprawy na głowie...
OdpowiedzUsuńNo oczywiście, że piękna! No nie wiem co mogłaś mieć takiego ważnego, żeby z bratem nie gadać.
Usuńoch ech.. Co ten mój przyjaciel wyprawia. No ale to takie romantyczne. ... Ale potem stanie się niedobrym egoistą -,- .
OdpowiedzUsuńNo niestety;((
UsuńKatherina Czarnecka . rzeczywiście pięknie !
OdpowiedzUsuń