- Linares!- rozległ się głos pani Been we wtorkowe eliksiry.- Czy ty mogłabyś chociaż udawać, że mnie słuchasz?
Podniosłam wzrok.
- Przecież słucham- powiedziałam, kręcąc swoje blond włosy na palcu. Oczywiście było to kłamstwo. Przed chwilą opowiadałam Maddy o Jacksonie.
- To może powtórzysz klasie, co mówiłam?- zapytała nauczycielka.
- To, że słucham, nie oznacza, że zapamiętuję- odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Been zmarszczyła czoło i powiedziała:
- To przynajmniej przeczytasz swoją pracę domową?
- O, ale niespodzianka!- zawołałam.- Była praca domowa. Nie wiedziałam.- Znowu się uśmiechnęłam.
- Dosyć! We czwartek przyjdziesz do mnie za karę po lekcjach i nie próbuj się wymigiwać!
Wzruszyłam ramionami. Jak raz dostanę szlaban, to nic się nie stanie.I tak nie mam nic ciekawego do roboty. Nieważne czy będę się nudzić w klasie czy w swoim pokoju. Ciekawe tylko czy będę tam sama.
~*~*~
Zaraz po ostatniej lekcji we czwartek udałam się do klasy eliksirów. Zapukałam i po usłyszeniu Proszę! weszłam do środka. Kiedy dostrzegłam, kto jest w środku prawie zemdlałam. W jednej z ławek siedział Jackson Ward. Zapatrzyłam się w niego i zwracałam uwagi na Been.
- Linares- nagle usłyszałam spokojny głos nauczycielki.- Wejdź do środka.
Wykonałam polecenie i usiadłam koło Jacksona.
- No to ja was zostawię i wrócę o siedemnastej- oznajmiła Been.- Żebyście się nie nudzili, umyjecie te kociołki- wskazała górę kociołków leżących w kącie. Już miała wychodzić, ale sobie coś przypomniała:- A i oddajcie swoje różdżki. Nie chcę, żebyście się wyręczyli czarami.
Niechętnie to zrobiliśmy. Nauczycielka wyszła, zostawiając nas samych. Po chwili nieprzyjemnego milczenia, Jackson się odezwał:
- Nie wiedziałem, że dziewczyny też mają szlabany. Co trzeba zrobić, żeby go dostać?
- Wystarczy nie słuchać na lekcji, pyskować i nie mieć pracy domowej- powiedziałam.- Czyli, bardzo łatwo da się go otrzymać.
Jackson uśmiechnął się i poszedł po dwie gąbki oraz płyn do naczyń. Wręczył mi jedną z gąbek.
- Och, to miło, że o mnie pamiętałeś- zaśmiałam się, biorąc ją. Chwilę potem oboje szorowaliśmy okropnie brudne kociołki. Myliśmy je, rozmawiając o wszystkim, co jest możliwe, na przykład o nauce, moich siostrach, nowym chłopaku Maddy. Nigdy nie myślałam, że będzie mi się tak łatwo z nim gadało. Może nie potrzebnie się go tak wstydziłam.
O godzinie szesnastej piętnaście wszystkie kociołki aż lśniły. Byłam z siebie dumna. Usiedliśmy na podłodze obok wielkiej szafy i znowu zapadła cisza. Po kilku sekundach przerwałam ją:
- Zostało nam czterdzieści pięć minut. Co będziemy robić?
- Możemy po prostu gadać- powiedział, przysuwając się do mnie. Westchnęłam:
- To o czym?
- Nie mam pojęcia- powiedział.- Może po prostu opowiedz mi o sobie.
Uśmiechnęłam się i zapytałam:
- A co chcesz wiedzić?
- Wszystko.
- No dobra- zaczęłam.- Mam osiem sióstr i jednego brata. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam pięć lat. Mieszkam z matką i z dwoma siostrami, z którymi chodzisz do klasy, w Londynie. Moja matka nie jest czarownicą, więc denerwuje ją nasz dar. Zresztą nie tylko on.- Jackson popatrzył na mnie, jakby chciał się zapytać, co jeszcze, ale udawałam, że tego nie widzęę.- Mam kota o imieniu Nemezis i potrafię widzeić przez ściany. No, nie tylko przez ściany. Wiem na przykład, że pod tą bluzą masz niebieską bluzkę.
- Przerażasz mnie-powiedział.
- Jasne. Teraz ty opowiadaj!
Jackson zmarszczył czoło, ale po chwili zaczął mówić:
- Moi rodzice również się rozwiedli, a ja również mieszkam z matką w Londynie. Mam dwóch przyrodnich braci, którzy mieszkają z ojcem. Mam psa,który nazywa się Rex i potrafię być niewidzialny.
Po tych słowach otworzyły się drzwi i weszła Been. Oddała nam nasze różdżki i pozwoliła iść. Szliśmy długim korytarzem, aż doszliśmy do mojej sypialni.
- Miło się z tobą czyściło kociołki- powiedział Jackson na pożegnanie.- A rozmawiało jeszcze lepiej.
- Dziękuję i gdybyś jeszcze kiedyś czyścił kociołki, to możesz mnie zawołać.
- Na pewno tak zrobię- odpowiedział i odszedł. Weszłam do pokoju.
świetny rozdział i oczywiście czekam na następny... :***
OdpowiedzUsuńOch ech jakie to romantyczne to czyszczenie kociołków . Ja z Kevinem czyściłam nagrody jakiś dawnych uczniów . <3
OdpowiedzUsuńOoo twoje jeszcze słodsze ;**
UsuńCudooo, miło by było gdybyś informowała mnie o nowych postach. Zapraszam na mojego bloga :3
OdpowiedzUsuńTaki śliczny rozdział, bardzo fajny...
OdpowiedzUsuń